11 sierpnia, 2021

Beskid Niski po deszczu

Dzisiejsza propozycja trasy w okolicach Dukli z powodu ostatnich opadów deszczu została mocno skrócona, ale i w tej wersji warto ją przejechać. Startujemy z Iwli – miejscowości u podnóża Wzgórza 534 – miejsca, gdzie podczas wojny toczyły się krwawe walki. Samochód możemy zostawić na parkingu przy OSP albo przy pobliskim kościele. Ruszamy w kierunku wyciągu narciarskiego Chyrowa Ski. Na rozgrzewkę mamy 4 km asfaltową drogą z długim lekkim podjazdem. Na rozwidleniu dróg Mszana – Polany opuszczamy główną drogę skręcając w lewo, zgodnie z oznaczeniami szlaku czerwonego. Nowo powstała leśna droga pnie się w górę, bacznie obserwujemy znakowanie szlaku, który odbija w prawo leśną ścieżką. Teraz zaczyna się typowa dla Beskidu Niskiego jazda! Kręta błotnista ścieżka z wystającymi kamieniami prowadzi trawersem stromym zalesionym zboczem. W obecnych warunkach trzeba się nieźle nagimnastykować żeby pokonać krótkie, ale ostre podjazdy lawirujące pomiędzy przewróconymi drzewami poprzeplatane błotnistymi zjazdami.

Dojeżdżamy do rozwidlenia szlaków – jadąc dalej szlakiem czerwonym, dojechalibyśmy stromym zjazdem do Pustelni św. Jana z Dukli – znajduje się tam źródło i możemy uzupełnić zapasy zimnej wody. Wracamy do rozwidlenia szlaku i podjeżdżamy a raczej wypychamy rower szlakiem zielonym. To tylko około 200 m bardzo stromego podejścia, które po opadach staje się sporym wyzwaniem zwłaszcza, jeśli mamy na nogach buty na sztywnej podeszwie. Kręty singiel biegnie pomiędzy drzewami i kamieniami przez kolejne nieoznaczone szczyty:  Czerteż (648 m n.p.m) i Dziurdź (585 m n.p.m.).

Szlak jest dobrze oznakowany, ale rzadko uczęszczany – miejscami musimy stawić czoła gęstej roślinności. Ostatni fragment biegnie krótkim, stromym zjazdem, który kończy się przy krajowej 19-stce. Skręcamy w prawo w kierunku Barwinka. Jedziemy kilkaset metrów ruchliwą drogą, by już po chwili skręcić w prawo, a następnie w lewo (żółty szlak Tylawa – Baranie). Krótki asfaltowy podjazd, skręt w prawo i już po chwili jedziemy gruntową drogą – to już Transgraniczny Szlak Rowerowy „Beskidzkie Muzea”. 

Kilkukrotnie przejeżdżamy przez strumienie, więc na pewno zamoczymy buty. Dalsza część szlaku prowadzi łąkami i jest bardzo słabo oznakowana. Szlak rowerowy odłącza się w lewo – na dalszym odcinku szlaku pieszego obowiązuje zakaz poruszania się na rowerze. Wygląda na to, że tym odcinkiem od bardzo dawna nikt się nie poruszał – szlak jest bardzo zarośnięty, pokonujemy bagniste odcinki i zniszczone wzmocnienia. Bez zapisanego śladu GPS nawigacja jest bardzo trudna. W końcu wjeżdżamy na leśną drogę i przeprawiamy się przez kolejne strumienie. Po opadach droga jest bardzo rozmoknięta i skutecznie obniża naszą średnią prędkość. Na szczęście dalsza część naszej trasy jest łatwa w nawigacji.

Dojeżdżamy do Olchowca i trzymając się głównej drogi (asfalt) rozpoczynamy długi podjazd aż do rozwidlenia Polany – Chyrowa, jedziemy oczywiście w prawo i już zgodnie z drogowskazami lecimy w kierunku wyciągu narciarskiego znanego nam z poprzednich wycieczek. Możemy zrobić krótki postój na smaczny posiłek regeneracyjny lub jechać dalej w kierunku samochodu. Na długim zjeździe tuż przed mostem, na prawym zakręcie skręcamy w lewo i wjeżdżamy na łąkę. Teraz już trochę intuicyjnie trzymamy kierunek wzdłuż strumienia. Po 200 m dotrzemy wodospadu przy młynie. W tym miejscu były kręcone zdjęcia do filmu „Wino truskawkowe”. Możemy zejść na dół i spokojnie umyć zabłocone maszyny. Trzeba jednak uważać, ponieważ w zaroślach zostały pozostałości po dawnym młynie – są tu głębokie niczym niezabezpieczone wykopy. Najprościej będzie wrócić na asfalt tą samą znaną nam już drogą. Szybko pokonujemy kolejne zakręty i po kilku minutach meldujemy się przy aucie.

Na tą trasę zdecydowanie polecamy rower MTB – po deszczu opony z agresywnym bieżnikiem zdecydowanie ułatwią nam wycieczkę. Trasa jest stosunkowo krótka – niecałe 40 km, suma przewyższeń 1040 m. Pierwsza część trasy obfituje w trudne odcinki, które mniej doświadczeni rowerzyści mogą pokonać na piechotę. Zdecydowanie warto zobaczyć mijaną po drodze Pustelnie św. Jana z Dukli i finałowy wodospad na rzece Iwełka. Na pokonanie naszej wycieczki powinniśmy przeznaczyć około 3 h w zależności od warunków panujących na trasie. Do zobaczenia na szlaku!

popularne

Ostatnie ARTYKUŁY

Rzeszów-Wilcze-Rzeszów

Rzeszów-Wilcze-Rzeszów

Sezon rowerowy w pełni, forma rośnie – w związku z tym proponujemy nieco ambitniejszą wycieczkę. Odwiedzimy Rezerwat Przyrody Wilcze, utworzony w roku 1997 w obrębie trzech wsi: Kąkolówka, Białka i...

czytaj dalej
Rzeszów – Chmielnik – Rzeszów

Rzeszów – Chmielnik – Rzeszów

Dzisiaj proponujemy 35 km szybką pętlę z widokowymi odcinkami w urozmaiconym terenie. Będą asfaltowe podjazdy i zjazdy w terenie – znajdzie się również odcinek dla tych, którzy lubią trochę polatać....

czytaj dalej
Szybka pętla na gravela lub trekkinga

Szybka pętla na gravela lub trekkinga

Dzisiejsza wycieczka trochę przez przypadek bardziej podpada pod gravela lub trekkinga niż MTB. Planując pierwszą część trasy, mieliśmy zamiar poruszać się po pieszych szlakach turystycznych –...

czytaj dalej
Velo Czorsztyn

Velo Czorsztyn

Dzisiejsza propozycja trasy to prawdziwa gratka dla miłośników ładnych widoków i kontaktu z naturą. Proponujemy pokonanie jednej z piękniejszych tras rowerowych w Pieninach – Velo Czorsztyn. To...

czytaj dalej

E-mail

biuro@aktywniwsporcie.pl

KONTAKT

Telefon

+48 512 584 223

Biuro

ul. Instalatorów 3/4, 35-210 Rzeszów